uszkodzone ścięgno i nerwy ...

 




1979
ojciec i jego synek


Piotruś urodził się jako wcześniak i wiele tygodni przebywał w szpitalu zanim nam go dali do domu. Szybko okazało się, że podpisaliśmy odbiór zdrowego w pełni dzieciaczka ale mijało się to z prawdą. Zatajono przed nami, że miał coś twardego pod skórą na lewym udzie. Po wizycie u lekarza okazało się że to tzw. 'naciek' - coś co często tworzy się po zastrzyku z peniceliny. Zalecono nam nagrzewanie czerwoną lampą i masowanie 3 razy dziennie. Masowałem i nagrzewałem ten zaciek, który zniknął po około miesiącu. 

Żyliśmy szczęśliwi i niczego nieświadomi aż do czasu kiedy Piotruś zaczynał chodzić. Nie stawiał płasko stópek, a chodził jakby na palcach. Po wizycie u lekarza dowiedzieliśmy się, że to wszystko przez ten zastrzyk z peniceliny w udko, które po jego narodzeniu składało się z kości, skóry, żyłek, ścięgien i nerwów ale mięśnie były wtedy mikroskopijne, niewyczuwalne. Pisałem powyżej, że masowałem mu to udko i pamiętam dobrze, że mięśni nie wyczuwałem - rozwinęły się później. 

Taki zastrzyk nigdy nie powinien być dany w nieumięśnione udko lecz tylko i wyłącznie w pośladek. Zastrzyk podany w takie udko wbił się w ścięgno i nerwy - USZKODZIŁ JE NA ZAWSZE !!

Piotruś nie poruszał lewą stopą w górę i w dół. Dostosował do tego swoje chodzenie w ten sposób, że stawiał stopy z palców - chodził na palcach.



Nic nie można było na to poradzić - niestety. Jedyne co to w wieku 4 lat zrobiono mu operację na ścięgnach 'achillesa'. Wybitny chirurg ortopeda ze szpitala na Goduli w Rudzie Śląskiej - Pan Śliwiński naciął te małe ścięgna wzdłuż powodując tym, że były bardziej rozciągliwe i z wiekiem Piotruś zyskując na wadze w naturalny sposób stawiał stopy płasko. O ile prawa stopa funkcjonowała idealnie to lewa nie pozwalała mu chodzić równo bo nie miał w niej ruchu góra-dół i utykał. 

Z biegiem lat Piotr opanował dość dobrze chodzenie, nawet do tego stopnia że nie od razu było zauważalne iż chodzi nierówno. Było to jednak dla niego bardzo męczące, bolesne niemal.

Nigdy nie udało mi się ustalić tej ciemniak-pielęgniarki, durnoty-amatorki, która skrzywdziła moje dziecko, mnie i naszą rodzinę. Chronili siebie wzajemnie i nie dopuszczali do dokumentacji / informacji. Należy pamiętać że to był 'prl'. Nie spotkała jej należyta i adekwatna kara za jej zbrodnię na wcześniaczku - naszym Piotrusiu ... !!


... kliknij w foto aby powiększyć ...







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz